„Szklany sufit to pestka – kobietom brakuje wiary w siebie” – wywiad z Doradcą zawodowym

Autor Admin w DOSKONALENIE, ROZWÓJ ZAWODOWY | 1 komentarze

Choć równouprawnienie z teorii powoli staje się praktyką, rynek pracy wciąż stawia przed kobietami wiele wyzwań, którym nie zawsze potrafią sprostać. Natalia Konarkowska, profesjonalny doradca zawodowy i współzałożycielka Akademii Rozwoju wie o tym najlepiej i w rozmowie z nami przybliża specyfikę swojej pracy oraz kariery w kobiecym stylu.

natalia

Katarzyna Sulik: Na czym polega praca doradcy zawodowego?

Natalia Konarkowska: Doradca zawodowy pomaga w wyborze ścieżki edukacyjnej i zawodowej, w zależności od bieżącej sytuacji Klienta. Spotkania mogą mieć charakter grupowy lub indywidualny. W trakcie doradztwa uwzględnia się całokształt sytuacji, w jakiej znajduje się osoba zainteresowana konsultacją: wykształcenie, doświadczenie, kondycja psychofizyczna, zainteresowania, potrzeby i motywacja do wprowadzenia zmian. Całe tło Klienta dopasowuje się do możliwości, jakie oferuje rynek pracy, nie zapominając o najważniejszym: satysfakcji, jaką powinien mieć sam zainteresowany z wprowadzonych zmian.

Dla mnie praca doradcy zawodowego to okazja do pokazania ludziom, że praca może być przyjemnością, jeśli tylko poznamy swoje predyspozycje zawodowe i wybierzemy środowisko, w którym będziemy mogli je rozwijać.

KS: Z jakimi problemami z zakresu doradztwa i rozwoju zawodowego zwracają się do Pani kobiety, co jest ich największą bolączką?

NK: Największą bolączką kobiet jest ich niewiedza na temat swoich kompetencji, możliwości i perspektyw zawodowych. Kobiety nie dowierzają we własne możliwości, podcinają sobie skrzydła i z braku asertywności sprowadzają się do roli, w jakiej chcą je widzieć najbliższe osoby.

Najczęstszym powodem do odbycia spotkania jest chęć znalezienia zatrudnienia – z własnej woli lub też z powodu utraty pracy. Konsultację rozpoczynamy od analizy ich doświadczeń, umiejętności i osiągnięć. W następnej kolejności zadaje pytanie o prace, miejsce, w którym czułyby się spełnione. Odpowiedzi są zaskakująco smutne. Tylko 1 na 5 kobiet wie, czym chciałaby się zajmować, gdyby była pewna, że odniesie sukces. Z kolei na pytanie o, to czego im brakuje, aby podjąć się pracy marzeń, odpowiadają – odwagi, a dopiero w drugiej kolejności pojawiają się kompetencje albo wiedza.

Największą zmorą kobiet jest ich brak wiary w siebie.

KS: Z jednej strony mamy brak wiary, a z drugiej niesławny szklany sufit, który dotyka przede wszystkim kobiet z ambicjami. Nierówne traktowanie w pracy to wciąż duży problem?

NK: Opierając się tylko i wyłącznie na badaniach zjawiska „szklanego sufitu” w Polsce, musiałabym potwierdzić, zgodnie z ich wynikami, że to zjawisko wciąż ma miejsce i dotyka kobiet, które aspirują na stanowiska zarządzające.

Z kolei z moich doświadczeń, ale też kobiet, z którymi miałam okazję współpracować zawodowo lub w ramach konsultacji, „szklany sufit” zanika – nie jest to tempo zawrotne, ale widoczne jest odchodzenie od myślenia stereotypowego. Rynek pracy, a przede wszystkim osoby, które zasiadają na stanowiskach strategicznych w wiodących spółkach, mają świadomość konkurencji, która w każdej chwili może ich wyprzedzić. Z tego też powodu „szklany sufit” traci na grubości, a coraz więcej przedsiębiorstw przyciąga największe kobiece talenty. Chcąc mieć konkurencję za sobą, nie mogą ignorować umiejętności i talentów kobiet, które idealnie uzupełniają się z męskimi kompetencjami.

KS: A jak wyglądała Pani droga kariery? Czy płeć kiedykolwiek przeszkodziła Pani w osiągnięciu zawodowego celu?

NK: Pierwszej pracy podjęłam się wieku 16 lat i oczywiście nie była to praca marzeń, ale pomogła mi przekonać  się o tym, jak ważne kompetencje posiadam. W jej trakcie usłyszałam od mojego menedżera, jakie kompetencje u mnie docenia i w czym według g niego mogłabym się rozwijać i rzeczywiście, z perspektywy czasu oceniam jego sugestie jako bardzo trafne. Kolejnej pracy podjęłam się po zdaniu matury – zajmowałam się promocją i obsługą w trakcie eventu Era Nowe Horyzonty. To była niezła szkoła życia, która uzmysłowiła mi, że jednak nie chcę iść na aktorstwo. Poznanie branży od drugiej strony skłoniło mnie do zmiany kierunku studiów na psychologię.

Równoległe studiowałam i pracowałam w roli Specjalisty ds. Obsługi Klienta w małym przedsiębiorstwie, a po 3 latach przeszłam  do międzynarodowej firmy. Tam moja ścieżka zaczęła się od Specjalisty ds. sprzedaży, a po roku awansowałam na stanowisko liderskie. Z czasem zostałam Kierownikiem, a po studiach postanowiłam skupić się na działce HR-owej, na co mój pracodawca również przystał. W tym kontekście, moja odpowiedź na pytanie, czy płeć kiedykolwiek przeszkodziła mi w osiągnięciu celu zawodowego, odpowiadam: nie.

Myślę, że na pewno pomogła mi moja umiejętność współpracy z ludźmi, komunikatywność, asertywność i ambicja. Takie cechy posiadają zarówno kobiety, jak i mężczyźni i nie czułam nigdy oporu ze strony przełożonych ze względu na fakt, że jestem kobietą.

KS: Z punktu widzenia Pani doświadczeń, które cechy kobiet są najlepiej postrzegane przez pracodawców?

NK: Wszystko zależy od tego, jakiej płci jest pracodawca.
Do najbardziej cenionych cech przez szefów – kobiety należą: odpowiedzialność, umiejętność pracy w grupie, sumienność i uczciwość, chęć zdobywania nowych kwalifikacji, pracowitość. Okiem męskiego pracodawcy najbardziej cenione są: zaangażowanie, lojalność wobec pracodawcy, kreatywność. W przypadku obu pracodawców, bez rozróżnienia na płeć, najważniejszymi cechami są komunikatywność i pozytywny wpływ na środowisko pracy – mam na myśli empatię i emocjonalność, która w odpowiednich granicach pozytywnie oddziałuje na współpracowników.

KS: A w jakich zespołach współpraca przebiega lepiej – złożonych z pracowników jednej czy obu płci?

NK: Tylko zespoły mieszane! Jednorodność lub przewaga jednej płci w zespole wpływa na mniejszą wydajność pracowników, niesprzyjającą atmosferę pracy, a z czasem trudności z adaptacją zawodową. Dla sukcesu w biznesie rekomenduje się tworzenie zespołów składających się z obu płci. Kobiety i mężczyźni różnią się sposobem patrzenia na rozwiązania, inaczej wykonują pracę i mają do niej inne podejście. Odpowiednio stymulowana i wykorzystana różnorodność może zwiększać kreatywność, innowacyjność i skuteczność zespołu.

KS: Mówi się, że kobiety są bardziej skłonne do wywoływania konfliktów w pracy – zgodziłaby się Pani z tym stwierdzeniem?

NK: Kobiety ze względu na swoją emocjonalność często reagują nieco zbyt gwałtownie na pojawiające się trudne wydarzenia. Nie zgodzę się jednak z opinią, że są bardziej skłonne do wywoływania konfliktów, choć mogą je zaogniać, jeśli nie potrafią w spokojny sposób mówić o swoich emocjach, potrzebach i oczekiwaniach. Ostatecznie wszystko zależy od sytuacji, osobowości i dojrzałości stron konfliktu.

KS: Jako doradca zawodowy prowadzi Pani również zajęcia na wrocławskiej Akademii Rozwoju. Czego kobiety mogą się nauczyć lub jakie umiejętności rozwinąć jako ich uczestniczki?

NK: Akademia Rozwoju proponuje rozwój osobisty i zawodowy. Kobiety biorące udział w naszych warsztatach i konsultacjach mogą zdobyć wiedzę o sobie, którą w praktyce mogą przekuć w sukces. Ta wiedza jest niezbędna do podejmowania działań, decyzji wpływających na ulepszenie ich życia. Każda uczestniczka po spotkaniu z nami (a przynajmniej taką mamy nadzieję) staje się bardziej świadoma swoich zachowań, potrzeb i motywacji, dzięki czemu może wkroczyć na rynek pracy i drogę kształtowania swojego życia z odpowiednią dawką pewności siebie, asertywnością niezbędną do radzenia sobie z oczekiwaniami innych – tak, aby nie zatracić w tym swoich potrzeb.

KS: Co radziłaby Pani kobietom, które chcą się wyrwać z zawodowej stagnacji?

NK: Zróbcie wszystko, czego nie robiłyście do tej pory. Pomyślcie o sobie, o Was sprzed paru lat, gdy jeszcze Wam się chciało i miałyście pełno marzeń i aspiracji. Wróćcie do tego, co wciąż Was kusi, a jeśli czegoś nie zrobiłyście, to tego nie żałujcie. Postawcie sobie kolejny cel, który nawiązuje do Waszych potrzeb. Nie patrzcie na innych – chyba że na tych, którzy też ryzykują.
Ludzie boją się zmian i utwierdzają siebie, że dobrze jest jak jest, dlatego każdy, kto jednak coś zmienia, wzbudza w nich opór, bo burzy ich światopogląd. Dlatego nie oglądajcie się na innych. Nie poddawajcie się ani za pierwszym, ani za trzecim razem, tylko próbujcie tak długo, jak długo będzie warto.

Artykuł ukazał się na łamach portalu – http://kasanaobcasach.com.pl/natalia-konarkowska-szklany-sufit-to-pestka-kobietom-brakuje-wiary-w-siebie-913

 

Comments (1)
  1. anteny gorzów says:

    Bije z tego bloga naturalnoscia i szczeroscia. Ciesza mnie takie posty, zgadzam sie z kazdym zdaniem.

Leave a Reply to anteny gorzów Cancel Reply

Your email address will not be published.

You may use these HTML tags and attributes: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <s> <strike> <strong>